Golenie w duchu zero waste? Nic prostszego!

Uff, jak gorąco. Lato w końcu nabrało rozpędu. A to oznacza, że w ruch poszły zapomniane w ostatnich miesiącach maszynki, depilatory, plastry i kremy. Niestety trudno wśród nich znaleźć produkt, który nie szkodzi środowisku. Z jednym wyjątkiem. To wielorazowa maszynka z wymiennymi żyletkami.

Choć wydaje się być ucieleśnieniem życia w duchu zero waste, wśród wielu z nas nie wzbudza entuzjazmu. Chyba nadal kojarzy się z poświęceniem wygody na rzecz ekologii. A nawet życiem na krawędzi rozsądku! Bo czy taka maszynka może być bezpieczna, higieniczna i wygodna w użyciu? Zanim odpowiemy na to pytanie, zacznijmy od czegoś zupełnie innego.

Relikt przeszłości w nowej odsłonie

Pamiętam ten moment bardzo dokładnie – dziadek wyciska z tubki krem o intensywnym zapachu i nakłada go na twarz, po czym pędzlem z włosiem o słomkowym kolorze robi z niego pianę. A potem bierze do ręki stalową maszynkę z chropowatą rączką, do której przed chwilą włożył żyletkę. Do dziś odgłos przesuwania maszynki po ostrym zaroście nasuwa mi przed oczy ten właśnie obraz. Wtedy miałam poczucie, że osoba, która jej używa, posiada jakieś super moce. I tak zostało do dziś.

Design, który Cię zachwyci

Dzisiejsze maszynki to nieco inna bajka, zwłaszcza jeśli chodzi o design. I choć klasyka nadal jest w cenie, na rynku możemy łatwo znaleźć prawdziwe perełki, które nie tylko uprzyjemnią nam ten obowiązkowy kosmetyczny rytuał, ale ozdobią nasze łazienki. Wśród nich znajdziemy modele z rękojeściami z różnokolorowej stali, wykonane z drewna, bambusa, żywicy lub kory. W połączeniu z oryginalnym stojakiem będą eleganckim elementem naszej łazienkowej półki. I choć nie jest to najważniejszy jej atut, to jakże przyjemny.

Bezpieczeństwo ponad wszystko

Tego typu maszynki są jednak nie tylko eleganckie, ale zostały tak zaprojektowane, aby zapewnić maksimum bezpieczeństwa, zarówno podczas golenia, jak i wymiany żyletki. Jak w przypadku każdego ostrego przedmiotu, który ma kontakt z naszą skórą, należy zachować ostrożność. Zwłaszcza podczas pierwszych prób jej stosowania.

Tradycyjne maszynki wymagają większej precyzji i skupienia, które jednak łatwo wchodzą w nawyk. Kąt nachylenia do skóry powinien wynosić około 30 stopni. Nie trzeba jej też dodatkowo dociskać, ponieważ maszynka jest dosyć ciężka i dobrze wyważona. Żyletkę powinniśmy wymieniać, chwytając ją wyłącznie za krótkie końce. I tyle! To wystarczy, by stosowanie jej było łatwe i przyjemne. I wbrew zapewnieniom producentów jednorazowych maszynek, do dokładnego golenia nie potrzebujesz podwójnych, ani potrójnych ostrzy.

Higiena i czystość kluczem do długowieczności

Najczęściej zadawane pytanie, dotyczące używania wielorazowych maszynek do golenia na żyletki, dotyczy czystości. Czy są one tak samo higieniczne, jak maszynki jednorazowe? Odpowiedź nie jest oczywista, bo wszystko zależy od jej użytkownika. O maszynkę wielorazową trzeba dbać, co oznacza dokładne umycie i osuszenie (także żyletki) po każdym użyciu. Jeśli wyrobimy sobie ten nawyk, maszynki wielorazowe będę tak samo bezpieczne, jak jednorazowe. A nawet bardziej! Jak to możliwe? W końcu maszynek jednorazowych też często używamy kilkukrotnie. Nałożone w nich na siebie ostrza uniemożliwiają dokładnie ich wyczyszczenie i osuszenia. Zanieczyszczenia w połączeniu z nieodpowiednim przechowywaniem oznaczają namnażanie się bakterii, niebezpiecznych w przypadku zacięcia. A przecież nawet jednorazową maszynką można się skaleczyć.

Męska czy damska maszynka na żyletki?

Kobiety także mogą używać wielorazowych maszynek na żyletki. W każdym miejscu. Bez obaw. Bo chociaż pierwsze maszynki zostały stworzone z myślą o męskich zarostach, to z delikatniejszymi włosami też sobie doskonale radzą. Panie mogą wybrać kobiece kolory, wzory i kształty, choć zasady działania w obu rodzajach są identyczne. Nas zachwyciła golarka Bambaw w kolorze złotego różu, która jest bardzo poręczna i wygodna, ale jednocześnie solidna. Tę z bambusową rączką, kojarząca się ze stylem kolonialnym, chętniej wybierają panowie. Wersje srebrne i czarne są najbardziej uniwersalne. Ale nie o kolor tutaj przecież chodzi. Ważne jest to, że takie maszynki są uniwersalne. Golenie less waste nie jest więc tylko domeną panów.

Czy to na pewno ma sens?

Zakup wielorazowej maszynki do golenia podyktowany jest zazwyczaj dwoma względami. Pierwszy to ekologia, drugi oszczędność pieniędzy. W przypadku pierwszego argumentu sprawa jest prosta – maszynka jest tak solidna, że przekażemy ją w spadku naszym dzieciom lub wnukom. Części wymienne, czyli żyletki, można poddać recyklingowi. W skali całego życia to setki zaoszczędzonych jednorazowych maszynek lub tubek kremu do depilacji. I choć maszynka wielorazowa jest droższa, koszt zwraca nam się po kilku miesiącach, a nawet tygodniach. Jedna żyletka kosztuje około kilkadziesiąt groszy. Kwestia oszczędności jest więc także bezsporna.

 
Wielorazowa maszynka do golenia z wymiennymi żyletkami to jedna z ważniejszych zmian, jakie warto wprowadzić w swojej łazience. Choć przed pierwszym zastosowaniem możesz czuć obawę lub dyskomfort, szybko przekonasz się, że jest ona bezpieczna, higieniczna i prosta w użyciu. Pozostaje jedno pytanie: czy odważysz się spróbować?

 

Tekst : Kasia Kubiak

All comments

    Leave a Reply

    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram
    • Instagram